PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ZA BRAK NOWYCH WPISÓW. PRZEPRASZAM ZARÓWNO TYCH KTÓRZY SĄ U MNIE BARDZO CZĘSTO JAK I TYCH KTÓRZY ZAGLĄDAJĄ TU OD CZASU DO CZASU. NIESTETY ZWIĄZANE JEST TO Z MOJĄ PRACĄ. CODZIENNIE JEDNAK STARAM SIĘ TU WPADAĆ I ODPOWIADAĆ NA WASZE KOMENTARZE. ZAPRASZAM WIĘC DO PIECZENIA ORAZ DZIELENIA SIĘ SWOIMI SPOSTRZEŻENIAMI I CZEKAM NA WASZE PYTANIA.

15 gru 2008

-ZAKWAS

No i przyszła pora abym tu i teraz wyjaśniła
CO TO JEST ZAKWAS

Sporo napisano i powiedziano już na ten temat, a ja wyjaśnię na moim blogu swoimi słowami.

ZAKWAS - to najprościej mówiąc mieszanina mąki (najlepiej żytniej) i wody, która zawiera rozmnożone bakterie kwasu mlekowego.Bakterie te sprawiają, że mikroelementy zawarte w ziarnach zbóż i roślinach strączkowych stają się wchłanialne i tym samym lepsze i zdrowsze dla naszego organizmu.

Niestety zwykłe drożdże piekarnicze nie mają tych wlaściwości.

*********************************************************

NAJPROSTSZY I NAJLEPSZY SPOSÓB ZROBIENIA ZAKWASU

Do tego celu potrzebujemy:
* najlepiej mąkę żytnią
* wodę (najlepiej mineralną lub wystudzoną przegotowaną)
* czysty 1 litrowy szklany słoik z zakrętką

1 DZIEŃ - mieszamy 100 g mąki (ok. 1/2 szkl.) + tyle wody aby powstało ciasto o konsystencji gęstej śmietany.Zakręcamy lużno i odstawiamy w ciepłe miejsce.


Ja swój pierwszy zakwas robiłam w plastikowej miarce i przykryłam folią spożywczą.
Zdjęcie przedstawia chwilę po pierwszym wymieszaniu.

Tak wyglądał zakwas po 12 godzinach przed zamieszaniem.
Po 12 godzinach zakwas mieszamy.

2 DZIEŃ - robimy dokładnie od początku do końca to samo co w dniu pierwszym.
Czasem można już zauważyć malutkie bąbelki i leciutko kwaśny zapach.


Tu bardzo dobrze widać te bąbelki.Tak wyglądał zakwas przed dodaniem mąki i wody.


A tak po dolaniu wody.

3 DZIEŃ - robimy dokładnie od początku do końca to samo co w dniu pierwszym.
Bąbelki powinny być dobrze widoczne, może nastąpić bardzo duża aktywność zakwasu i silny kwaśny zapach.


Mój zakwas urósł do pełna ( 1 litr) i opadł.


Tu widać jego aktywność od góry.

4 DZIEŃ - robimy dokładnie od początku do końca to samo co w dniu pierwszym.
Jeśli wczoraj był duży wzrost, dzisiaj zakwas będzie już nieco wyciszony, ale powinno być widoczne dużo małych bąbelków.


Na wierzchu widać pianę z bąbelków.


Tu widać bąbelki od góry.

A po dodaniu mąki i wody wyglądał tak.

Wlaściwie zakwas jest już gotowy.Różne strony podają różną ilość dni.Przeciętnie jest to 3-5, więc jeśli nasz zakwas był już aktywny moemy poprzestać na średniej ilości: 4 dni.

******************************************************

PRZECHOWYWANIE I DOKARMIANIE ZAKWASU

Jeśli mamy zamiar piec codziennie nie ma potrzeby gdzieś go wynosić.Może sobie stać w kuchni gdzieś w spokojnym, zacienionym miejscu.Ważne aby był codziennie regularnie dokarmiany.Wystarczy 1 łyżka mąki + woda.Jest to konieczne do tego, aby bakterie zawarte w zakwasie mogły się pożywić i dobrze funkcjonować.

Sprawy mają się inaczej z chwilą gdy nasz zakwas będzie wykorzystywany rzadziej.Wtedy jego miejsce będzie w lodówce.W niższej temperaturze bakterie "usypiają" i nie potrzebują częstego pożywienia.Wystarczy to zrobić raz na 7-10 dni.
I tu robi się małe zamieszanie.Można to robić w dwojaki sposób.Zaznaczam, że obydwa sposoby są sprawdzone.Jeden przeze mnie a drugi przez moją przyjaciółkę od chlebków: Danusię.Obydwa dokarmiane zakwasy czują się dobrze :)
Pierwszy - wyciągnąć z lodówki, poczekać 1-2 godziny aż nabierze pokojowej temperatury i sypnąć porządną czubatą łyżkę mąki oraz nalać trochę wody.Po takim dokarmieniu pozostawić zakwas jeszcze na trochę w cieple aby bakterie obudziły się i zaczęły działać, a następnie schować ponownie do lodówki.
Drugi - wyjmujemy zakwas z lodówki, dokarmiamy i od razu wkładamy z powrotem do lodówki. W tym przypadku wystarczy mu jednorazowo 1 mała czubata łyżeczka mąki i odrobina wody.

KOLOR I ZAPACH ZAKWASU

KOLOR - zależy m.in. od rodzaju użytej mąki oraz od tego jak długo już go mamy.Zasada jest taka: im starszy tym ciemniejszy.Nie wpływa to jednak w żaden sposób na jego jakość.

ZAPACH -też zależy od rodzaju mąki i od tego jak długo go mamy.Jedni określają go jako zapach cytrusów, inni jako lekko octowy a jeszcze inni jako swieżo przekrojone kwaśne jabłko.I wlaściwie każdy z tych zapachów jest jak najbardziej prawidłowy.Starsze zakwasy przechowywane w lodówce mogą mieć też zapach lekko alkoholowy bądż acetonowy.
Nie powinno nas też niepokoić rozwarstwienie zakwasu na część gęstą i wodnistą.To naturalne zjawisko.Póki na naszym zakwasie nie pojawią się żadne grzyby czy pleśń, oraz jeśli nie zmieni on całkowicie koloru na zielony, czerwony, niebieski lub czarny - możemy być pewni że z naszym zakwasem jest wszystko ok.

UŻYCIE ZAKWASU JAKO SKŁADNIKA CIASTA CHLEBOWEGO

Bierzemy (odpowiednio wcześniej np. wieczorem) ze słoika potrzebną nam ilość zakwasu np. 3 łyżki.Jeśli był przechowywany w lodówce, to najpierw czekamy aż nabierze pokojowej temperatury, dokarmiamy mąką oraz wodą i pozostawiamy do chwili aż stanie się widocznie aktywny(np. na całą noc ).Wtedy taki zakwas dodajemy do ciasta.


A tak wygląda jeden z moich zakwasów dzisiaj.


A tu drugi.
UWAGA - wygląd i kolor mojego zakwasu pokazanego na zdjęciach może się w znaczny sposób różnić od waszego, ale nie ma to ogólnie większego znaczenia.Ważne są reakcje jakie w nim zachodzą.
***********************************
A takie numery robi mi często mój dokarmiony zakwas :)

120 komentarzy:

Monika pisze...

Izo ,super opisany proces robienia zakwasu i jeszcze te zdiecia .Doskonale . Teraz taki laik jak ja moze brac sie do pracy .
Dziekuje i napisze jak mi wyszedl.
Pozdrawiam.

dana pisze...

Izuniu, zrobiłaś to jak na fachowca przystało. Czytelnie, obrazowo,świetnie :)

IZABELA pisze...

Staralam sie jak moglam,bo wiem ze ja tez mialam kiedys problem z ogarnieciem tego tematu.Sporo czytalam, szukalam ,no i jeszcze zawsze w kazdej chwili pomocna mi byla Danusia.Dzieki Dana!

Monika pisze...

Izo dzis jest trzeci dzien robienia mojego zakwasu i jak zwykle mam do ciebie pytanie.
Jaka ma byc gestosc tego zakwasu ?
Na twoich zdieciach na drugi dzien ,widze ze jest on bardzo gesty i pieni sie a moj wyszedl rzadszy i piany nie bylo .
Czy ma to jakies znaczenie ?
Czy gestosc odgrywa jakas role?
Dziekuje za pomoc i pozdrawiam .

IZABELA pisze...

Zalezy jakiej maki uzylas.Ja mialam zytnia taka gruboziarnista,ale nie ma to wielkiego znaczenia.Pilnuj tylko zeby zakwas byl w cieplum miejscu.Tak jak napisalam na koncu-dopoki nie bedzie plesni i nie zmieni calkiem barwy to nie ma sie czym martwic.A czy juz przez te 3 dni powiekszyl objetosc?

Monika pisze...

Uzylam make zytnia typ 580 .
Dzis rano gdy zamieszalam i dosypalam maki +woda bylo troche wiecej niz polowa sloika litrowego a teraz jak popatrzylam to jest pelniutko (ale szybko uroslo ).
Trzymam oczywiscie w cieplym miejscu.
Wyglada ladnie ,pachnie troche kwasno (ale piszesz ze tak ma byc).
Mam nadzieje ze jest ok.
Juz nie moge sie doczekac kiedy upieke pierwszy moj chleb na zakwasie. Jeszcze nie zdecydowalam ktory wybiore bo wszystkie twoje chlebki wygladaja tak zachecajaco i smakowicie.
I jeszcze pytanko ,czy moge do zakwasu z maki zytniej dodawac potem make zytnia zurkowa ?

Monika pisze...

Uzylam make zytnia typ 580 .
Dzis rano gdy zamieszalam i dosypalam maki +woda bylo troche wiecej niz polowa sloika litrowego a teraz jak popatrzylam to jest pelniutko (ale szybko uroslo ).
Trzymam oczywiscie w cieplym miejscu.
Wyglada ladnie ,pachnie troche kwasno (ale piszesz ze tak ma byc).
Mam nadzieje ze jest ok.
Juz nie moge sie doczekac kiedy upieke pierwszy moj chleb na zakwasie. Jeszcze nie zdecydowalam ktory wybiore bo wszystkie twoje chlebki wygladaja tak zachecajaco i smakowicie.
I jeszcze pytanko ,czy moge do zakwasu z maki zytniej dodawac potem make zytnia zurkowa ?

IZABELA pisze...

Jesli urosl to wszystko w porzadku.Teraz juz tak bardzo nie bedzie rosl,ale drozdze sie rozwinely i jest ok.Do pierwszych chlebow radze dodawac troszke drozdzy(np. 1/2 plaskiej lyzeczki suszonych).Potem zmniejszaj ilosc i zobaczysz ze juz nie trzeba bedzie.Maka zurek jest ok,sama takiej czesto uzywam :)

Anonimowy pisze...

Mam takie pytanie: ile zakwasu trzeba dać na np. kilogram mąki? Chciałabym spróbować upiec chleb na zakwasie, tak dobrze opisałaś i pokazałaś proces powstawania zakwasu, ale nie wiem ile potem go użyć do chleba...?
Aneta

IZABELA pisze...

Aneto - robiac chleb w kazdym przepisie masz podane ile trzeba zakwasu.Zalezy to takze od tego czy lubisz chleby mniej czy bardziej kwasne.Mlody zakwas nie bedzie tez az tak kwasny jak starszy.Jak widzisz zalezy to od wielu skladnikow.

Anonimowy pisze...

OK, to mi rozjaśnia sprawę. Dziękuję bardzo! :))
Aneta

Anonimowy pisze...

Jak się cieszę,że tu trafiłam!
Bardzo fajnie przedstawiłaś produkcję zakwasu-ja jestem wzrokowcem i...już lecę do kuchni nastawić zakwas!Dzięki wielkie!

basga pisze...

Jak dobrze to przedstawiłaś-zaraz lecę nastawić zakwas!

Anonimowy pisze...

mam pytanie - ja piekę prosty chleb na drożdżach z ziarnami bez zakwasu, spróbowałabym z zakwasem, czy robiąc zakwas przez kolejne 4 dni - codziennie dodaje od nowa mąkę i wodę czy wystarczy tylko mieszać składniki z dnia pierwszego!

Basia

IZABELA pisze...

Codziennie przez 4 dni robimy to samo co w dniu 1, a wiec codziennie dodajemy nowa make i wode (100 g maki + woda),bo zakwas aby istnial musi sie odzywiac.

IREK pisze...

Dzień dobry Pani Izo.Przepiękny Pani blog!!!Tak fachowo opisane są porady wypieków i te "apetyczne" zdjęcia ,że aż czlowieka ssie!!Wlaśnie znalazem coś czego szukalem od dluższego czasu!I to tak z daleka(CHICAGO, ILLINOIS).Gorące pozdrowienia z ojczystego kraju!!Kalisza Irek.

IZABELA pisze...

Irku - mow mi po imieniu :) Bardzo sie ciesze ze podoba Ci sie moj blog i ze moze sie on komus na cos przydac.To takie moje nieszkodliwe hobby :) Zawsze zapraszam i zycze udanych wypiekow.W razie mozliwosci sluze rada (nr GG podany w opisie).Dzieki za pozdrowienia z mojej ukochanej pieknej Polski :)

Anonimowy pisze...

Dzien dobry.
Chcialabym zrobic zakwas i chleb , ale u nas w Hiszpanii ciezko o make zytnia :( Jedyne co znalazlam to mieszanka chlebowa juz z drozdzami . Co mi moze pani zaproponowac ?
Fatimka

IZABELA pisze...

Fatimko - powiem szczerze ze nie wiem jaka inna make Ci polecic.Nigdy sie nad tym nie zastanawialam bo nie trzeba mi bylo.Musialabym sie popytac albo poszukac na necie.Zagladnij tu jeszcze,a ja sprobuje ci dac odpowiedz :)

Anonimowy pisze...

chciałam zapytać dlaczego mimo usilnych straran nie wyrasta mi chleb na zakwasie tak jak bym chciała. Zakwas widze ze pracuje ale nie rosnie az do takich ilisci jak tu jest pokazane moze mało dokładam mąki?

IZABELA pisze...

Moze masz mlody zakwas?Radze w tym przypadku dodawac przez jakis czas troszke drozdzy.Po jakims miesiacu zakwas nabierze sily :)

Anonimowy pisze...

Czy zakwas trzymany w lodówce też musi być luźno zakręcony?

Pozdrawiam

IZABELA pisze...

Tak, zakwas w lodówcw tez powinien być lużno zakrecony, albo też tylko przykryty.

Adam pisze...

W paragrafie o uzyciu zakwasu do zrobienia ciasta chlebowego napisala Pani, ze nalezy wyjac z lodowki tyle zakwasu ile nam potrzeba np.3 lyzki.
Poczekac az dojdzie do tem. pokojowej
i dokarmic, pozniej zostawic na cala noc i rano taki zakwas jest gotowy do zrobienia ciasta chlebowego.
Moje pytanie : ile nalezy dodac maki i wody do tych trzech lyzek wyciagnietych z lodowki.
I moze jeszcze jedno pytanie. Jezeli mam w lodowce np. pol litra zakwasu to ile po 7-10 dniach aby go dokarmic trzeba dodac maki i ile wody? Czy przed dodaniem maki i wody, czesc "starego" zakwasu nalezy wyrzucic?
Z gory dziekuje za odpowiedz.
Adam

IZABELA pisze...

Panie Adamie - wszystko zależy od tego ile potrzebujemy zakwasu na dany przepis.Jeśli przykładowo w przepisie pisze 1/2 szklanki, to sypiemy tyle mąki i wody(do tych 3 łyżek wyciągniętych z lodówki) aby właśnie było pół szklanki.On urośnie,ale po zamieszaniu znów opadnie.
A co do większej ilości zakwasu,to przed dokarmianiem nigdy go nie wyrzucałam,no chyba że uzbierałoby mi się ze 2 litry i dalej bym go nie używała.Zaś o ilości mąki i wody sypanej co 7-10 dni napisałam w podtytule "Przechowywanie i dokarmianie zakwasu".

kwiatuszek123 pisze...

moj zakwas tez rosnie ,ale nie tak bardzo jak u pani ,mimo wsztstko mam nadzieje ze nadaje sie do upieczenia chlebka,zapach zakawasu tez jest w porzadku

kwiatuszek123 pisze...

pani Izo,zakwas zrobilam wedlug pani wskazoweki dzis zakonczylam go dokarmiac ,a uzyc chce go w niedziele,czy w takim wypadku moze stac w kuchni pod warunkiem ze codziennie bede dosypywac lyzke maki i troche wody,i ile czsu przy takim sposobie moze byc w kuchni

IZABELA pisze...

Kwiatuszek123 - zakwas trzymany w pokojowej temperaturze może stać latami,pod warunkiem że się go używa co 1-2 dni.Jeśli rzadziej,to radzę chować do lodówki i wyciągać oraz dokarmiać dzień wcześniej wieczorem.

Anonimowy pisze...

Pani Izo, a ja mam pytanie. Dostałem zakwas od znajomego znajomego. Ale on jest w postaci ciasta. I tu pytanie: jaką konsystencję powinien mieć zakwas taki już gotowy i przechowyway w lodówce. Czy ten co mam powinienem rozcieńczyć? Pisze Pani że należy dokarmiać łyżką mąki i wodą - jak rozumiem tyle wody aby ponownie miał odpowiednią konsystencję (no właśnie jaką).

Dziękuję za odpowiedź,
Pozdrawiam z Polski :)
Daniel

IZABELA pisze...

Danielu - tak jak napisałam poście o zakwasie:zakwas powinien mieć konsystencję gęstej śmietany.Musisz więc dodać tyle wody aby tak właśnie wyglądał.Potem normalnie już dokarmiać wodą i mąką :)

Anonimowy pisze...

Izo, super dzięki za podpowiedź. Zaraz zrobię odpowiednią konsystencję :)
A jeszcze jak mogłabyś mi podpowiedzieć jak zastapić drożdze zakwasem. Używam Automatu do pieczenia chelba i jest tam taki przepis:
230ml wody, 2 miarki cukru, 1 opakowanie świeżych drożdzy, 3 miarki oliwy z oliwek, 580g maki (niebielonej białej), 1,5 miarki soli. Jak tutaj zastapić drożdze zakwasem? To jest przepis na 900g bochenek bo taki największy można upiec w tym automacie. Dziękuję raz jeszcze za podpowiedzi. Daniel

IZABELA pisze...

Danielu - nie wiem jaki masz aktywny zakwas.Czasem na około 500 g mąki wystarczy 3-4 łyżki zakwasu,a czasem duzo wiecej.Automaty nie są raczej przeznaczone do wypieku chleba na prawdziwym zakwasie.Radzę spróbować dać te kilka łyżek i odrobinę drożdży.A jeśli zależy ci na samym zakwasie,to ciasto musi wyrastać całą noc,więc po prostu zostaw je w maszynie i upiec następnego dnia rano :)

MartynaC pisze...

Dzięki Izo ze jest taka osoba na świecie jak ty!
Zakupiłam sobie kamień do pieczenia i mam zamiar piec chlebki.
Widzę ze masz tyle przepisów będę je próbować robić. Nastawiłam zakwas nie miałam mąki żytniej tylko mieszankę pszenno-żytnia mój zakwas już na drugi dzień miał bąbelki, ale śmierdzi niesamowicie przypomina mi to sapach oscypka czy tak młody zakwas powinien tak śmierdzieć?
Pozdrawiam

IZABELA pisze...

MartynaC - dzięki za bardzo miły komentarz :) młody zakwas pachnie kwaśno, a czasem nawet tak lekko acetonem.Z czasem normuje się jego zapach i nie jest już tak uciążliwy.

Anonimowy pisze...

Witam Pani Izo. Mam parę pytanek odnośnie zakwasu, który zrobiłem.
Otóż, zakwas zrobiony został z mąki pszenno-żytniej i w trakcie jego robienia nie zauważyłem za dużych wzrostów. Trochę "bombelkował" na 2 dzień i podniósł się może ze 1 cm - nie więcej. Na 5 dzień zapach miał ok - octowy, lecz teraz ma już ze 2 tyg. i pachnie super mocno jabłkowo, aż chce się go wypić :). Czy taki "jabłkowy" zakwas nadaje się do wypieku chleba?
i czy to normalne, że mój zakwas nie miał zbyt dużej fazy wzrostu?
Pozdrawiam.
Marcin

IZABELA pisze...

Marcinie - twój zakwas nie rósł aż tyle ponieważ miał dodatek mąki pszennej.Najlepiej robić go z samej żytniej.Jeśli będziesz robił pieczywo tylko pszenne to i tak nie będzie widać że dałeś zakwas żytni.Dodając też mąki pszennej jest on troszkę słabszy.

Anonimowy pisze...

Dziękuję bardzo za odpowiedź. Wczoraj zrobiłem mój drugi chleb i wyszedł całkiem całkiem i wyrósł też konkretnie - aż się sam zdziwiłem.
Ale pójdę za pani radą i zrobię zakwas z mąki żytniej.

P.S
Super blog, bardzo pomocny :)

Pozdrawiam
Marcin

IZABELA pisze...

Marcinie - dzięki :)

RDHD+ pisze...

pierwszy raz w życiu upiekłam chleb z Pani przepisu na pszenny dla bardzo-bardzo początkujących i jest super :) dzisiaj rzucam się z motyką na pszenno-żytni na zakwasie. tylko zakwas mam nie do końca taki jak na Pani zdjęciach :D poprzedni pod folią spożywczą spleśniał, ale przyczyna mogły być nieziemskie upały. ten, którego użyję dzisiaj stał pod lnianą ściereczka metodą mojej babci i jest na oko i nos OK. na wygląd tylko inny, niż Pani wytyczne ;) dam znać jak wyszło. strona jest super. długo takiej szukałam. proszę o pozwolenie na jej promowanie tu i ówdzie :) serdecznie pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

właśnie odkryłam, że ta porcja zakwasu od wczoraj wieczorem również pokryła się pleśnią :( o co chodzi? może u mnie zakwas powinie stać nie 4 a 3 dni...? komuś też tak się kiedyś zrobiło...? wiadomo dlaczego tak si dzieje? podpowiedzcie, proszę...

IZABELA pisze...

RDHD+ - bardzo się cieszę że chlebuś smakuje :) Co do pleśni w zakwasie,to niestety tak czasem bywa.Lepiej przechowywać go w lodówce.Jeśli chodzi o promocję mojego bloga to zgadzam się jak najbardziej i dziękuję :) pozdrawiam!

IZABELA pisze...

Do anonimowej osoby - tak to już jest z tą pleśnią.Radzę teraz dobrze umyć naczynie a najlepiej wyparzyć wrzątkiem i spróbować jeszcze raz.Skrócić czas do 3 dni i po tym czasie zakwas przechowywać tylko w lodówce.Przyczyny mogą być różne:żle wymyte naczynie lub łyżka którą mieszamy zakwas,bakterie w powietrzu,zła mąka lub woda......

Anonimowy pisze...

Izuniu , a moj rozczyn tylko babelkuje jak na wino i jest rozwarstwiony!!mam sie martwic czy jest dobrze ???juz mam go kilka dni w taki stanie moze juz tydzien,ciagle go dokarmiam maka zytnia ale drobno ziarnista .Co mam zrobic?? moze wiesz,prosze o porade .
Maliniaczki

IZABELA pisze...

Maliniaczki - jeżeli zakwas bąbelkuje tzn że jest ok.Rozwarstwienie też jest ok.Proponuję jednak użyć mąki żytniej takiej zmielonej na pył.

Anonimowy pisze...

a Glupia Maliniaczki wylala zaczyn co babelkowal :( no tak pieknie ! a u nas kilogram maki zytniej kosztuje 30zl Qrcze!

Anonimowy pisze...

Witam Pani Izo. jestem na pani blogu od ok. 2 tygodni. wiele sie nauczyłam a wypieki z pani strony są świetne. dzieci nie chcą znać juz kupnego chlebadziś jednak chcę zrobić zakwas. mam dwa pytania...czy w drugim i trzecim oraz czwartym dniu nasz zakwas mieszamy po 12 godzinach od dodania mąki i wody? i czy potem gdy bede go dokarmiać tzn dodawać mąkę i wodę też mam go mieszac?? POZDRAWIAM BARDZO CIEPLUTKO. Ewa

IZABELA pisze...

Ewo - zakwas mieszam tylko wtedy kiedy dodaję mąkę i wodę, potem już aż do następnego dnia zostawiam go w spokoju.

Anonimowy pisze...

Witam, i ja się zdecydowałam na pieczenie chlebka na zakwasie, do tej pory co jakiś czas piekłam na drożdzach, pytanie mam odnośnie przepisu na zakwas, czy mogę do tego przepisu użyć mąki żytniej razowej?(typ 2000)?

IZABELA pisze...

Ja nie polecam tak "grubej" mąki.Najlepsza jest taka żytnia całkiem miałka.

Nowa pisze...

Witam
Trafiłam na tą stronę przypadkiem i bardzo mi się spodobała. Chciałam spróbować zrobić zakwas. Postępowałam zgodnie z instrukcją, z tą różnicą że mam mąkę żytnią razową bo innej w moim mieście nie da się kupić. Po 6 dniach upiekłam chleb, był ok. Po około 11 dniach piekłam trzeci i on był już dziwny, wyraźnie było czuć mój zakwas. "Karmie" zakwas codziennie i trzymam go na blacie kuchennym. Nie wiem jak powinien pachnieć, mój ma zapach kojarzący się z fermentacją alkoholową i trochę drożdżami, właśnie to było czuć w moim trzecim chlebie. Druga niepokojąca mnie cecha mojego zakwasu to to że bardzo słabo rośnie. Na początku rósł lepiej ale nie tak dobrze jak ten w instrukcji. Czy możliwe, że mój zakwas się popsuł, sfermentował? Jaki powinien mieć zapach?

IZABELA pisze...

Kochana, no niestety mógł się zepsuć.Jeśli piszesz o takim zapachu tzn że wytworzyły się w nim nie te drożdże co trzeba.Ja zawsze radzę trzymać zakwas jednak w lodówce.I tak jak napisałam troszkę wyżej:najlepsza na zakwas jest mąka całkiem miałka.A czy nie ma u was w sklepie takiej pakowanej po pół kg chyba maki żytniej na żur? Ja kupuję u mnie w Chicago taką właśnie polską mąkę z firmy Biesiada.

mery pisze...

Witam Pani Izo
Dziękuję, że stworzyła Pani taką super stronę, Jutro robię zakwas. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Napiszę. Pozdrawiam z mroźnego i zaśnieżonego Zakopanego.Mery

IZABELA pisze...

Mery - dziękuję za miłe słowa i życzę udanego zakwasu :)

Anonimowy pisze...

Witaj Izuś. Nareszcie zabieram sie za chlebki.Na razie upiekłam jeden mieszając sama dwie mąki i sknociłam go doszczętnie.Drugi chleb upiekłam z mieszanki gotowej i wyszedł super.Jednak chciałabym dodawać zakwasu do ciasta i tu mam pytanie o mąkę żytnią.Widziałam różne tzn jedna typ 720 i druga 2000. Którą będzie lepsza ? Pozdrawiam Danusia (vitalijka )

Anonimowy pisze...

Izuniu to znowu ja Danusia.Właśnie się doczytałam w komentarzach,że nie polecasz tej mąki 2000 na zakwas więc zostaje ta 720. No chyba,że jeszcze jest jakaś inna (???) Czekam na odpowiedz :0))))

IZABELA pisze...

Danusiu - przepraszam cię bardzo że odpisuję dopiero teraz,ale mam w domu rodzinę z Polski i nie mam kiedy zaglądać na internet.Co do mąki to tak jak przeczytałaś: na zakwas polecam Danusiu żytnią 720.

Aneta pisze...

wlasnie po raz pierwszy trafilam na Twoj blog i jestem bardzo szczesliwa. Masz na nim wszystkie informacje ktorych szukalam .... w jednym miejscu !!! Mam tylko jedno pytanie. Ja tez mieszkam w stanach ( Arlington Hts przedmiescia Chicago) i chcialam zapytac gdzie tutaj kupujesz make na zakwas ( zytnia) i jakiej firmy. W Polskich sklepach jakos nie moge znalesc . Dziekuje z gory za odpowiedz.

Anonimowy pisze...

Dziękuję Izuś za opdpowiedż. W sumie tez nie miałam jeszcze czasu zabrać sie za ten zakwas więc nic sie nie stało. ŻYczę miłych wrażeń z rodzinką.Buziaczki Danusia

Anonimowy pisze...

Witam,
niedawno natknelam sie na Twoja strone i probuje przepisy glownie ciast i chlebow drozdzowych. Chcialabym zaczac piec chleby za zakwasie z moka zytnia, ale bezskutecznie sa moje poszukiwania tej maki. Izo gdzie kupujesz make zytnia? Ja takze mieszkam na poludniu Chicago, ale nie spotkalam maki zytniej albo orkiszowej w zadnym polskim sklepie, nie mowiac juz o supermarketach.Moglabys mi podac mi napisac gdzie Ty zaopatrujesz sie w te maki? Z gory dziekuje, Urszula

IZABELA pisze...

Aneto - makę o której piszesz kupuję przeważnie w polskich sklepach i nie mam problemów z jej kupnem :)

IZABELA pisze...

Urszulo - właśnie o mące żytniej pisałam wyżej.Ja tez mieszkam na południu Chicago i kupuję ją najczęściej w polskich sklepach np. w Dunajcu, Shop&Save, Tonysie, oraz w innych małych sklepikach.

Anonimowy pisze...

Ja tez mam problem i jak się domylam nie mały.

Mój zakwas nie rosnie :( a przynajmniej nie tak jak Twój. A to chyba poważny błąd, bo ciasto wtedy tez nie urośnie. Ma on już 3 dni i nie dorósł do 1 litra tak jak Tobie tylko jakiś centymetr. Pachnie raczej dobrze bo kwaskowo i bąbelki na wierzchu tez są, więc "coś" się dzieje. Użyłam mąki żytniej chlebowej 850. Może powinna być razowa żytnia 2000? Ciepło ma napewno bo stoi koło kaloryfera.
Co zrobiłam źle? Ratunku! :(

Tanya

IZABELA pisze...

Tanya - zakwas nie zawsze musi rosnąć bardzo dużo,grunt że w ogóle się rusza.Dokarmiaj go i używaj, a zobaczysz że z czasem będzie coraz silniejszy :)

Anonimowy pisze...

Witam mam pytanie piekę taki np chleb 340ml wody ,, 480g pszennej i 50g żytniej , 0,5 łyżeczki suchych drożdży . Teram pytanie jak to przerobić na zakwas ile tego dać ???
Czy np zamiast mąki żytniej dać ten zakwas czy mniej pszennej ????

IZABELA pisze...

Zakwasu nie daje się ZAMIAST mąki, tak samo jak nie robi się tego z drożdżami.Po prostu musisz dodać zakwas, a ile to zależy od tego jaki masz mocny i jaki kwaśny chleb lubisz.Im więcej zakwasu, tym będzie bardziej kwaśny gotowy upieczony chleb.Twój przepis ma w przybliżeniu 1/2 kg mąki, tak więc proponuję dać 50 g zakwasu.

Anonimowy pisze...

Dziękuję bardzo za ten przepis! Zakwas się zdeydowanie udał. Nie wiem, jakiej grubości jest mąka żytnia, której użyłam, podejrzewam, że razowa, bo nazywa się "dark rye flour", ale zakwas pięknie rośnie i bąbelkuje. Dziś upiekłam pierwszy chleb i jest przepyszny. Mieszkam na zachodnim wybrzeżu Stanow Zjednoczonych i składniki kupuję w WinCo Foods w dziale Bulk. I jest to jedyne miejsce, gdzie znalazłam jakąkolwiek mąkę żytnią. Pozdrawiam, Joanna.

IZABELA pisze...

Joanno - bardzo się cieszę że zakwas się udał i że masz dostęp do maki żytniej.Życzę dalszych udanych wypieków :)

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

witam Izko ;) proszę doradź mi ile muszę dać zakwasu do automatu do pieczenia chleba , żeby upiec kilogramowy chlebek. Chodzi mi o ilość w mililitrach? i jak wyglada sprawa z odłozeniem 3 lyzeczek zakwasu do sloika ale potem musze procs tworzenia zakwasu zaczac od nowa przez 4 dni? dziekuje za pomoc pozdrawiam Karina

IZABELA pisze...

Karina - nie wiem jaki kwaśny lubisz chleb bo to jest ważne.Jeśli dasz sporo zakwasu to będzie kwaśniejszy, jeśli za mało, to może nie wyrosnąć.Na pierwszy rzut proponuję dać na ten 1 kg chlebuś pół szklanki zakwasu.Możesz mieć jednak problem, bo młody zakwas często nie jest jeszcze tak silny jak starszy.Do pierwszych chlebków radzę dodawać odrobinę drożdży, w tym przypadku np. 1 g.Jeśli chodzi o dalsze "życie" zakwasu to są 2 opcje.1- zostawiasz kilka łyżek w słoiku w temperaturze pokojowej i CODZIENNIE dokarmiasz go 1 łyżeczką mąki i odrobina wody.2- zostawiasz kilka łyżek w słoiku w lodówce i wtedy dokarmiasz go RAZ NA TYDZIEŃ 1 łyżeczką mąki i odrobiną wody.Ta pierwsza opcja jest dobra dla tych którzy pieką często np. codziennie a ta druga dla tych którzy pieką raz lub dwa w tygodniu.Bardzo polecam post o cieście zakwaszonym, jest ono dużo wygodniejsze do użycia ponieważ chlebek szybciej rośnie. No i jeszcze jedna sprawa: automaty do pieczenia raczej nie są do chlebów na zakwasie,ponieważ ciasto musi czasem baaaardzo długo wyrastać a czas wyrastania zaprogramowany jest na ciasto na drożdżach.W każdym razie zawsze ciasto musi podwoić swoją objętość zanim zaczniesz go piec.Wyjątkiem są ciemne chleby z ciężkich mąk.

Anonimowy pisze...

bardzo dziękuję za pomoc ;)myślałam, że jest opcja wypieku w automacie bez konicznego leżakowania chlebka aby wyrósł. Zakwasu mi wyszedł prawie litrowy słoik więc wstawię go do lodówki i będę dokarmiać tak jak mówiłaś ;)) Karina

IZABELA pisze...

Karino - jeśli jednak zdecydujesz sie na pieczenia na zakwasie w automacie to po prostu włącz pauzę ( jak masz)albo wyłącz go na czas wyrastania z prądu.

Anonimowy pisze...

witaj Izuniu ;) chlebek wyszedł i z zakwasu i z ciasta zakwaszonego ;) dziękuję bardzo za super instrukcje ;)urósł pięknie za każdym razem tylko podczas pieczenia troszeczkę opadł i nie skórki się nie przypiekły ale za to w smaku rewelacja ;)mam zamiar stosować metodę jednostopniową ciasta zakwaszonego będzie to dla mnie wygodniejsze. Mam jeszcze jedno pytanko co do przechowywania zakwasu bo mam go sporo czy na dany moment mogę go mieć w lodówce i dokarmiać raz w tygodniu tak jak pisałaś a jak się będzie kończył to słoik wyciągnąć z lodówki i zacząć dokarmianie codzienne? czy zacząć od podstaw tak jak pisałaś, że pół szklanki wody i mąki od razu wrzucić i już korzystać następnego dnia? dziękuję za kolejne wskazówki Karina

Anonimowy pisze...

Pani Izo, czytam,zakwas mi w oczach rośnie, ślinka mi cieknie i całe wnętrze krzyczy: CHLEBA naszego powszedniego, prawdziwego. Mieszkam w TX , tu w sklepach(Kroger,HEB) nie widziałam nigdzie mąki żytniej. Chleb jest paskudny,bez smaku i przypomina bardziej bułkę. W desperacji kupiłam gotową mieszankę w pudełku i upiekłam. Wyszła porażka. Kwaśnawa ale jednak buła, chemią smakująca.
Gdzie powinnam szukać tej mąki żytniej? Gosia

IZABELA pisze...

Gosiu- miło że piszesz.Dużo jest amerykańskich firm które produkują mąkę żytnią.Przejrzyj sobie ten link:http://www.thefind.com/search?query=rye+flour

momphotographer pisze...

własnie robię ten zakwasik na mące pełnoziarnistej (whole wheat) kupionej w zwykłym sklepie spożywczym. już drugi dzień mi się robi i z tego co widzę jest super. są bąbelki, jest kwaśny zapach... ah nie mogę się doczekać na aż będę mogła robić chlebki z tego :)

IZABELA pisze...

Momphotographer - z tego co piszesz: wszystko na dobrej drodze :) Powodzenia!

momphotographer pisze...

Iza... no i pojawił się problem. Mój zakwas bąbelkował w po drugim dniu i wszystko było ładnie. Teraz (czyli 4ty dzień) zakwas wygląda jak na twoim drugim zdjęciu. zamieszałam i po dwóch godzinach on wygląda tak samo. czyli woda się odseparowuje i tak stoi. CO robię źle?!

IZABELA pisze...

Momphotographer - jeśli to 4-ty dzień to zakwas ma prawo odpocząć.I tak jak napisałam w moim poście: "Nie powinno nas też niepokoić rozwarstwienie zakwasu na część gęstą i wodnistą.To naturalne zjawisko.Póki na naszym zakwasie nie pojawią się żadne grzyby czy pleśń, oraz jeśli nie zmieni on całkowicie koloru na zielony, czerwony, niebieski lub czarny - możemy być pewni że z naszym zakwasem jest wszystko ok."Teraz to już tylko pozostaje wypróbowanie go i upieczenie chlebka.Powodzenia!

momphotographer pisze...

super! dzięki za informacje!

Anonimowy pisze...

Co oznacza w przepisie (130% hydracji) ,lub (50%),np:
* 200 g zaczynu zakwasowego żytniego (130 % hydracji)
* 315 g dojrzałego zakwasu żytniego (50%)
Dziekuje za pomoc i pozdrawiam

IZABELA pisze...

Na temat hydracji zapraszam do lektury: http://piekarnia.wordpress.com/2009/10/10/hydracja/

Anonimowy pisze...

Przepraszam, że zadam "głupie pytanie", ale jestem kompletnym nowicjuszem. Jeżeli zakwas "wyjdzie ze słoika" (tak jak na jednym z Pani zdjęć) to co robić? Przełożyć go do innego słoika (większego?), czy czekać aż opadnie. Położyłam mój zakwas koło kaloryfera (chciałam dobrze), nie wiem czy tak powinno się robić? Pozdrawiam :))

IZABELA pisze...

Zakwasowi wystarczy pokojowa temperatura.Jeśli "uciekł" ze słoika to należy go zamieszać i przełożyć do większego bo znowu ucieknie.No chyba że nie potrzebujesz tak dużej ilości zakwasu to można trochę wylać.

Anonimowy pisze...

Izo-robie zakwas juz 8dzien. stoi w schowku z boilerem na ciepla wode wiec powinien miec cieplo. nadal jednak widze jedynie lekkie babelki, albo rozwarstwienie. zapach ma kwasny, ale nie widze wiekszej aktywnosci, wzrostu. nie wiemco robic? czy mimo wszystko jest on juz dobry i nadaje sie do zrobienia chlebka czy nie?poradz prosze. dziekuje z gory za odpowiedz-eyeris

IZABELA pisze...

Eyeris - piszesz że twój zakwas ma 8 dni i jedynie bąbelki.Czy to znaczy że nie rośnie?A może jest zbyt rzadki? Spróbuj dodać więcej mąki żeby był gęściejszy, tyle aby był jak gęsta śmietana.Jeśli jest dobry, to powinien pójść do góry.Będę czekała na wiadomości :)

Anonimowy pisze...

Pani Izo,
Robilam zakwas juz kilkaktornie i za kazdym razem ladowal w smieciach. Tym razem tez tak chyba bedzie. Zakwas nastawilam w sobote wieczorem, w niedziele rano pieknie babelkowal. Po wieczornym dokarmieniu przez noc wylecial mi ze sloika. Dzisiaj rano zamieszalam go i nie widze juz takiej aktywnosci jak wczoraj. W ubieglym tygodniu bylo podobnie. Przez pierwsze 2 dni rosl i babelkowal a po 2 dokarmieniu przestal pracowac. Co robie nie tak? Pozdrawiam serdecznie. Ania z Buffalo Grove :)

IZABELA pisze...

Aniu - czy przeczytałaś uważnie cały mój post na temat zakwasu? Po bardzo dużej aktywności zakwasu (u mnie w 3 dniu)następuje dzień 4 i wyciszenie, czyli zakwas nie rośnie.Dlaczego więc wyrzucasz zakwas który jest dobry?

Anonimowy pisze...

Pani Izo,
Dziekuje za odpowiedz. Post przeczytalam i dzieki temu wlasciwie moj zakwas ocalal. Co prawda dokarmilam go juz mniejsza iloscia maki. Rano prawie nic sie nie dzialo, zamieszalam i wyszlam do pracy. Po powrocie nie moglam uwierzyc wlasnym oczom :) Zakwas pieknie babelkowal i chcial mi uciec ze sloika. Dokarmilam go godzinke temu a jutro bede chciala upiec na nim pierwszy chlebek.Pieklam juz wiele chlebow i bulek z Pani strony, jak do tej pory wszystkie na drozdzach. Mam nadzieje, ze tym razem sie uda i przestane sie tak bac zakwasu. Dziekuje za wszystkie porady na Pani stronie. Pozdrawiam, Ania

IZABELA pisze...

Aniu - no widzisz? twój zakwas żyje!Żyje i czeka aż go użyjesz.Powodzenia :)

Anonimowy pisze...

Upieklam moj pierwszy chleb na zakwasie. Co prawda z mala iloscia drozdzy, chociaz mysle, ze wyroslby i bez :) Tak mnie to zmotywowalo, ze nastawilam juz kolejny, tym razem z maki zytniej chlebowej i juz pieknie babelkuje i wygladem przypomina mi Pani zakwas ze zdjec.Pozdrawiam, Ania.

IZABELA pisze...

Aniu - bardzo się cieszę i życzę samych pachnących i smacznych chlebków :)

Anonimowy pisze...

Witam Pani Izabelo :) od jakiegoś czasu podczytuję Pani blog i w końcu zdecydowałam się na hodowlę zakwasu :) udało się. Teraz zastanawiam się z którego Pani przepisu skorzystać, tak żeby było jak najprościej - zamierzam zrobić jakiś chlebek na żytniej mące. Do tej pory robiłam tylko na drożdżach i zawsze ten sam wypróbowany przepis....więc... trochę się boje podejścia do chlebka na zakwasie...chyba potrzebowałabym wszystkiego w sposób "łopatologiczny" wyłożonego. Czy mogłaby mi Pani coś doradzić, a najlepiej polecić jakiś konkretny przepis?
Pozdrawiam
Kikuś :)

Anonimowy pisze...

Witam, mam ogromny (jak dla mnie) dylemat, bo chce upiec chlebek na zakwasie, ale: czy jeśli w przepisie jest np.3 łyżki zakwasu to wyciągam te 3 łyżki ze słoika i dodaje do składników czy wyciągam, dokarmiam i pieke dopiero na następny dzień? Bardzo proszę o pomoc! Pozdrawiam serdecznie, Kasia

monika pisze...

witam, potrzebuje porady odnosnie zakwasu, a nigdzie nie moge znalezc zadowalajacej odpowiedzi. Czy zakwas ktory dokarmiam codziennie (pieke od kilku dni chleb codziennie wieczorem) mam dokarmiac od razu po odjeciu czesci do zaczynu, czy tak jak to robilam w trakcie jego produkcji - codziennie wieczorem?
I drugie pytanie. Pisze Pani: "czekamy aż nabierze pokojowej temperatury, dokarmiamy mąką oraz wodą i pozostawiamy do chwili aż stanie się widocznie aktywny(np. na całą noc ).Wtedy taki zakwas dodajemy do ciasta." A co po odjeciu tej czesci do ciasta? Mam zakwas dokarmic i wlozyc do lodowki? Czy wlozyc od razu i dokarmic dopiero przed ponownym uzyciem? Pewnie banalne pytania, ale naprawde sie pogubilam

IZABELA pisze...

Kikuś - baaardzo przepraszam że odpisuje dopiero teraz.Pewnie już jakieś chlebki na zakwasie zostały upieczone.Jeśli jednak nie, to na pierwszy rzut polecałabym jednak te na samej mące pszennej,potem dopiero mieszane i na końcu żytnie :)

IZABELA pisze...

Kasiu - o tym czy dodajesz zakwas prosto ze słoika czy też nie, zawsze mówi dokładnie dany przepis :)

IZABELA pisze...

Moniko - jeżeli codziennie używasz zakwas i codziennie go dokarmiasz, to właściwie nie ma większego znaczenia o której porze dnia to zrobisz.Z chwilą kiedy będzie on zmieszany ze składnikami ciasta, powinien zawsze być aktywny.Rób więc jak ci wygodniej, ale jeśli pieczesz w każdy dzień, to dokarmiaj go najlepiej po odjęciu potrzebnej ci ilości do pieczonego w danej chwili chlebka.

Anonimowy pisze...

Witam, dzis upieklam pierwsze chlebki za zakwasie Twojego przepisu. Pychotka. Dziekuje bardzo. Mam tylko jedno pytanie czy przechowujac zakwas w lodowce do pozniejszych wypekow nadal musze go dokarmiac?
Dorota.

IZABELA pisze...

Dorota - jeśli przechowujesz zakwas w lodówce to wystarczy dokarmić go raz na tydzień

Anonimowy pisze...

Tu Kasia, masm kolejne pytanie. Bo robie już trzeci dzień nowy zakwas i robie go z takich proporcji: 100g mąki i 150g wody przegotowanej czy w takim razie mój zakwas ma 150% hydracji? Nie wiem czy to wszystko dobrze zrozumiałam z tą hydracją i teraz muszę ją ciągle utrzymywać czyli jeśli będzie już zakwas gotowy to tylko dokarmiać go np 10g mąki i 15g wody? Chcę też zrobić 1:1 czyli 100g mąki i 100g wody to wtedy bedzie 100% hydracji tak? Robię zakwas cały czas z mąki żytniej razowej bo mam wrażenie że jest mocniejszy. Acha mam jeszcze taką wątpliwośc odnośnie dokarmiania czy na pewno nie trzeba go cały czas karmić tymi proporcjami co od początku czy na pewno można je zmniejszyć bo jak w moim pierwszym zakwasie dodawałam potem tylko 1 łyżkę kopiastą mąki to robił się tylko aktywny a go nie przybywało i szybciutko mi się skończył bo często piekłam. Pozdrawiam Kasia :)

IZABELA pisze...

Kasiu - jeśli chodzi o hydrację to zrozumiałaś perfekcyjnie.Co do dokarmiania, to musisz ustalić sobie sama.Jeśli używasz zakwasu codziennie to musisz dokarmiać go codziennie większą ilością mąki mi wody i wtedy też nie potrzebujesz chować go do lodówki.Jeśli używasz mało, lub planujesz dłuższą przerwę w pieczeniu chleba na zakwasie, to dokarmiasz go małą ilością i najlepiej trzymasz w lodówce.

Anonimowy pisze...

Witam Pani Izzo,

Bardzo sie ciesze, z w koncu trafilam na pani strone, dlugo szukalam kogos kto mieszka w stanach i moge sie o cos zapytac (mieszkam w Ohio. Pyt.1sze uzywa pani amerykanskich mak, bo tu gdzie mieszkam daleko mam do polskiego sklepu.
I pyt.2 gdzie najlepiej postawic naczynie z zakwasem - kolo wywietrznika czy na nim (chyba za goraco teraz byloby mu)i szybko by splesnial. W zeszlym roku probowalam tak zrobic i zrobla sie plesn i sie nie nadawal do niczego. Dziekuje za pomoc. Pozdrawiam

IZABELA pisze...

Do anonimowej osoby z Ohio - odpowiedż na 1 pyt:tak, używam w większości amerykańskich mąk.Co do zakwasu, to trzymałam go zawsze na szafce w kuchni.Nie miał tam ani za zimno ani za gorąco.Dziwię się że zapleśniał.Może mąka była stara albo woda z kranu niedobra, lub też naczynie żle umyte?

Ola pisze...

Witam ponownie,
we wtorek upieklam pierwszy chleb pszenno-zytni na pani zakwasie. Chleb smakuje jak razowy,chociaz za bardzo sie splaszczyl bo pieklam na kamieniu bez formy, ale jest pyszny. Zakwas wyszedl idealny. Dziekuje.
Jutro probuje zrobic chleb pszenny. A ciasto zakwaszone ktore robie od wczoraj wieczora wyglada zupelnie jak u pani I pachnie ok.
Zamierzam korzystac z pani innych przepisow. Pozdrawiam
Ola (Ohio)

IZABELA pisze...

Olu - bardzo się cieszę i namawiam do dalszego pieczenia :)

Rafał Sapieszko pisze...

To i ja postanowiłam zrobić zakwas :)do tej pory piekłam bułki i chlebki na drożdżach z Twojej stronki i wszystkie za pierwszym razem wychodziły.

IZABELA pisze...

Rafale - namawiam bardzo na zrobienie zakwasu.Chlebuś jest smaczny a przede wszystkim zdrowy :)

Anonimowy pisze...

Hej. Ja mam problem z zakwasem. Po pierwszym dniu tylko mi bąbelkował i nie było tego odzielenia wody od mąki przed zamieszaniem jak u Ciebie. W ogóle nie zauważyłam żadnego wzrostu, tylko bąbelki. Ma kwaśny zapach jak pisałaś. Co robię nie tak? Teraz już ma równo dwa dni i wcale się nie oddziela. Pomożesz? Czy to możliwe, że ma za mało temperatury? Bo jest lato, dość chłodnio na dworze, a wiadomo że grzejniki zimne i trzymam go blisko kuchenki.

IZABELA pisze...

Jeżeli mąka jest bardzo drobno zmielona, nie musi nastąpić oddzielenie mąki od wody.Śledząc moje zdjęcia, twój zakwas jest na prawidłowym etapie, czyli bąbelkuje i już ma kwaśny zapach.Rośnięcie zaczyna się na ogół w trzecim dniu, a więc to przed tobą.Nie przejmuj się więc nie rodzielającym się zakwasem tylko postępuj dalej jak napisałam.No i napisz proszę czy wszystko ok :)

MONIA pisze...

Podążałam za instrukcjami i wszystko było ok. Zakwas sobie stał około tydzień już w lodówce i jak przyszedł czas dokarmiania, otwarłam wieczko a wszystko było pokryte pleśnią, ścianki słoika i wierzch zakwasu. Czy ktoś może mi poradzić co zrobiłam źle?Nie chcę popełnić znowu takiego samego błędu.....

IZABELA pisze...

Monia - być może wszystko robiłaś dobrze ale ze słoikiem było coś nie tak.Mam na myśli to że nie był np. dobrze domyty.Najlepiej go wyparzyć wrzątkiem żeby nie było bakterii.

Urszula - Proste potrawy pisze...

Mam swój zakwas i często piekę na nim pyszne chleby, pozdrawiam :)

IZABELA pisze...

Urszulo - bardzo się cieszę i również pozdrawiam :)

Anonimowy pisze...

A ja man pytanie ile drozdzy suchych zamiast 400g zakwasu zytniego bo man przepis na chleb zytni 400g maki i do tego maslanka ktora zostala ze zrobienia masla ale nie man zakwasu jak to sie przelicza?

IZABELA pisze...

Do anonimowej osoby - nie przelicza się zakwasu na drożdże bo to zupełnie co innego.Chcąc upiec chleb z 400 g mąki wystarczy 1 opakowanie drożdży instant lub 2-4 dkg świeżych a ciasto rozprowadzić maślanką.Tak samo nie daje się 400 g zakwasu na 400 g mąki.Chleb z takiej mieszanki byłby bardzo kwaśny.Inaczej jeśli chodzi o ciasto zakwaszone.Polecam chlebek na maślance ale na sodzie http://chleb-i-inne-przepisy.blogspot.com/2008/06/buttermilk-chleb.html

Artek Pucha pisze...

witam Izabelo chcialem prosic o pomoc nie wiem ile dodac zakawasu zamiast 40g drozdzy na 400g maki z gory dziekuje

IZABELA pisze...

Artku - wszystko zależy jaki silny masz zakwas i jaki kwaśny lubisz chleb.Ja przykładowo nie lubię kwaśnego chleba więc dodałabym tylko 2-3 łyżki zakwasu.Sam musisz to ocenić żeby póżniej wiedzieć jak ci pasuje i przy jakiej chleb dobrze rośnie.Powodzenia :)

monika pisze...

Witam serdecznie. Moj zakwas w 2 dniu bardzo wybil do gory , to bylo wieczorem, nastepnego dnia rano zobaczylam ze opadl z powrotem, moze dlatego ze sloik byl lekko zakrecony i nie mial miejsca i mozliwosci wyplynac.
Zastanawia mnie czy powinien miec miejsce zeby wyplynac, na jednym z Pani zdjec widac jak urosl.
Zakrecilam bardzo lekko ale jednak zakrecilam i tego nastepnego dnia po odkreceniu "syknelo"
czy to znaczy ze za mocno zakrecilam go? On powinien byc tylko nakryty przykrywka czy lekko zakrecony? Bede wdzieczna za odpowiedz. Pozdrawiam. Monika

IZABELA pisze...

Moniko, ja osobiście spotkałam się z wieloma sposobami przechowywania zakwasu.Jedni zakręcają a inni nie i wszyscy twierdzą że jest ok.Ja należę do tych którzy nie zakręcają.Nakrywam jedynie pokrywkę.Jeśli już chodzi o zakwas starszy, przechowywany w lodówce to zakręcam ale tak lekko żeby tylko pokrywka chwyciła słoika i żeby był między nimi taki lekki luz.Mam nadzieję że pomogłam :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails