PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ZA BRAK NOWYCH WPISÓW. PRZEPRASZAM ZARÓWNO TYCH KTÓRZY SĄ U MNIE BARDZO CZĘSTO JAK I TYCH KTÓRZY ZAGLĄDAJĄ TU OD CZASU DO CZASU. NIESTETY ZWIĄZANE JEST TO Z MOJĄ PRACĄ. CODZIENNIE JEDNAK STARAM SIĘ TU WPADAĆ I ODPOWIADAĆ NA WASZE KOMENTARZE. ZAPRASZAM WIĘC DO PIECZENIA ORAZ DZIELENIA SIĘ SWOIMI SPOSTRZEŻENIAMI I CZEKAM NA WASZE PYTANIA.

9 wrz 2008

58-NOCNE BUŁECZKI

To już drugi przepis, kiedy ciasto robimy wieczorem poprzedniego dnia i przechowujemy w lodówce.Pochodzi z forum cincin.cc, a poleciła go Krystyna9.Bułeczki naprawdę bardzo smaczne.Lekko chrupiąca skórka i mięciutki środek.Polecam!

Składniki:

* 3 szkl. mąki pszennej (1 szkl.=250 ml)
* 1 łyżka mąki ziemniaczanej (ja dałam kopiastą)
* 1 lyzka cukru
* 4 dkg świeżych drożdży
* 1 szkl. wody/mleka lub pół na pół (ja dałam pół na pół)
* 1 lyzeczka soli
* 50 ml oleju (w oryginalnym przepisie bylo: 4-5 chlupków,takich prosto z butelki)
* 1 jajko + odrobina mleka do smarowania bułek
* coś do posypania (niekoniecznie)

Wieczorem: (metoda ręczna) - przesiać mąkę do miski.Drożdże rozkruszyć i posypać cukrem w filiżance.Poczekać aż się rozpuszczą.Do mąki dodać sól, płyn, olej oraz rozpuszczone drożdże.Wszystko pomieszać i zagniatać przez około 5 minut.Przykryć, pozostawić na 5 minut, a następnie wyrabiać jeszcze przez 3 minuty.Ja dla mojej wygody wsadziłam wszystko w odpowiedniej kolejności do maszyny i zarabiałam tyle samo minut, uwzględniając przerwę.Po wyrobieniu kulkę ciasta włożyć do lekko naoliwionej miski, przykryć i wstawić na całą noc do lodówki.Powinno sporo urosnąć.
U mnie urosło jak szalone po 1 godzinie pobytu w lodowce i takie zostało do rana.

Rano: ciasto wyłożyć na blat i podzielić na 12-16 części (ja podzieliłam na 10,bo wolę większe bułki).Uformować wg upodobań.Ułożyć na blasze, przykryć i zostawić do wyrośnięcia na 20 minut.W tym czasie nagrzać piec do 220'C.Bułeczki posmarować roztrzepanym jajkiem z odrobiną mleka.Można też czymś posypać.Piec 20-25 minut.

13 komentarzy:

Szkrabeka pisze...

Piękne są, bardzo ładne kształty mają i takie zrumienione! Zrobie je napewno ;)

Anonimowy pisze...

Witaj Izuś...Ohhh ale masz sliczne te bułeczki i chlebki-jak malowane.Pisałam Ci w czerwcu ze kupuje wypiekacz do chleba i nic mi jeszcze z tego nie wyszło.Moze sobie zafundujemy z mezem pod choinkę...Widze ze naprawde warto.Danusia(vitalja)

IZABELA pisze...

Ale sie ciesze Danusia ze tu napisalas!Funduj sobie dziewczyno,funduj bo naprawde warto :)

Anonimowy pisze...

Izuniu przeszukłam troche Twoich zamieszczonych tutaj przepisików i nie znalazłam grahamek.Piekłaś moze???? Danusia

IZABELA pisze...

Dobrze ze zapytalas Danusiu.A wiesz ze chyba nie pieklam?to przez moje dzieci,bo wola biale pieczywo.Ale pomysle i cos upieke :)

Anonimowy pisze...

Fajnie Izuniu.Upiecz zobaczymy jak to wyjdzie.Daj na gore duzo słonecznika,maku,sezamu i moze kilka pestek dyni.dzieki za checi,no i czekam z niecierpliwością...Buziolki Danulka

Anonimowy pisze...

U mnie po 20 min były bardzo malutki ale drugim razem rosły prawie godzinę i wtedy były super.Czas pewnie zależy od tego jak ciepło jest w pomieszczeniu.

Aga pisze...

Robiłam te bułeczki i są świetne, polecam:)

IZABELA pisze...

Anonimowy gość - zgadza się.Wyrastanie zależy od temperatury w pomieszczeniu ale też od użytych składników.

Kasia M. pisze...

Chyba dałam za mało drożdży suszonych, bo 2,5 łyżeczki, bo w lodówce urosło ciasto o połowe. Później w temperaturze pokojowej godzinnę sobie podrastało. Zrobiłam 8 średnich bułek. W smaku pyszne, polecam bułeczki

IZABELA pisze...

Kasiu - czemu twierdzisz że dałaś za mało drożdży jeśli ciasto urosło w lodówce o połowę a potem też rosło?

Kasia M. pisze...

Bo jak na drożdże wydaje mi się że bardzo wolno ciasto rosło. Po upieczeniu bułeczki nie były puchate, bardziej zbitą konsystencje miały że długo się gryzło, nie wiem jak to wytłumaczyć ;) No i tylko wyszło mi 8 bułek a jak piszesz miało być i 12. Ogólnie dobre bułeczki ale spróbuje na następny raz z ciekawości na większej ilości drożdży suszonych czy coś się zmieni. Pozdrawiam :)

IZABELA pisze...

Kasiu - może ciasto za krótko rosło po wyjęciu z lodówki? Może nie miałaś ciepło w kuchni? Wszystko to ma duży wpływ

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails