PRZEPRASZAM WSZYSTKICH ZA BRAK NOWYCH WPISÓW. PRZEPRASZAM ZARÓWNO TYCH KTÓRZY SĄ U MNIE BARDZO CZĘSTO JAK I TYCH KTÓRZY ZAGLĄDAJĄ TU OD CZASU DO CZASU. NIESTETY ZWIĄZANE JEST TO Z MOJĄ PRACĄ. CODZIENNIE JEDNAK STARAM SIĘ TU WPADAĆ I ODPOWIADAĆ NA WASZE KOMENTARZE. ZAPRASZAM WIĘC DO PIECZENIA ORAZ DZIELENIA SIĘ SWOIMI SPOSTRZEŻENIAMI I CZEKAM NA WASZE PYTANIA.

24 sty 2009

100-CHEESE TWISTS



W ramach "SEZAMOWEGO TYGODNIA" postanowiłam zrobić taką lekką serowo-sezamową przekąskę.Ciasto zagniata się bardzo szybko i wbrew pozorom ogólne przygotowanie nie zajmuje dużo czasu.Przepis znajduje się na stronce www.twojemoje.blogspot.com
Polecam!

Składniki na 36 szt:

* 150 g drobno startego żółtego sera o wyrazistym smaku
* 70 g startego parmezanu
* 250-300 g mąki pszennej z pełnego przemiału (u mnie wyszło cale 300 g)
* 70 g zimnego masła
* 2 jajka
* 70 g naturalnego jogurtu
* szczypta soli
* na wierzch: 1 białko, 3 łyżki wody, około 200 g sezamu.

Sery, mąke, wiórki masła i jajka zmiksować, najlepiej w maszynie lub mikserze.Dodac jogurt i zagnieść na blacie gładkie, ścisłe ciasto.Jeśli będzie się kleiło, to dodać jeszcze mąki.Z ciasta zrobić wałek i podzielić na 36 równych części.Z każdego uformować paluszek o długosci ok. 10 cm i rozpłaszczyć wałkiem na szer. 1-1 i 1/2 cm.Posmarować białkiem roztrzepanym z wodą, posypywać obficie sezamem i skręcać.Układać na blasze i wsadzać do piekarnika nagrzanego do 175'C na 15 minut.Około 5 minut przed końcem można jeszcze posypać grubo startym żółtym serem.


MOJE UWAGI : Jak dla mnie to ogólnie ciasto jest za mało słone.Następnym razem dodam więcej soli do ciasta lub dodatkowo posypie wierzch solą morską.Zmieniłam także czas i temperaturę pieczenia, gdyż przez pierwsze 10 minut pieczenia ciasto nie zmieniło swojego wyglądu.Drugą partię piekłam już w 200'C przez 18-20 minut.Wyszło idealnie :)

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Twoje "paluszki" Izuniu są piękne i apetyczne.Przyciągają wzrok i głaszczą podniebienie :)
Dana z "Leśnego Zakątka"

dana pisze...

Izuniu mam problemy z wpisem do Ciebie !, testuję :)

IZABELA pisze...

Ale widze ze po drugim wpisie juz chyba wszystko w porzadku?

aga-aa pisze...

wyglądają bardzo apetycznie

Anonimowy pisze...

izabelo wyjasnij mi bo dopiero zaczynam czemu uzywasz w prawie wszystkich pizepisach drozdze i zakwas skoro drozdze sa podobno niezdrowe a zakwas bardzo zdrowy bez drozdzy bedzie cos gorsze niesmaczne ?uwielbiam chleb ale gdzie zaglane tam pisza chleb niezdrowy a ja nie potrafie bez niego zyc tak tez znalazlam twoja stronke .i jeszcze jedno gdzie kupic make naprawde dobra jaka ty uzywasz i gdzie kupic pozdrawiam joanna

IZABELA pisze...

Joanno - zwykle drozdze to sztuczne drozdze,a zakwas to naturalne drozdze ktore dodane do ciasta chlebowego pozwalaja nam lepiej go trawic.Slodkie drozdzowki lub slone bulki w 99 % robi sie na sztucznych drozdzach.Chleb natomiast ja robie raz na zakwasie a innym razie na zakwasie + drozdze.Drozdze dodajesz do zakwasu wtedy,gdy masz mlody jeszcze zakwas lub gdy zalezy Ci na szybkim wyrosnieciu surowego jeszcze ciasta,bo nie wiem czy sie orientujesz,ze na samym zakwasie chleb potrafi czasem rosnac 5-8 i wiecej godzin.Wiele osob pracuje i nie moze sobie na taki czas oczekiwania pozwolic.Dlatego tez na mojej stronie sa rozne chleby :)

IZABELA pisze...

Joanno - a co do maki to nie wiem czy jest sens o niej pisac,bo ja mieszkam w Chicago i tu tez robie zakupy,a Ty nie napisalas gdzie mieszkasz.

Anonimowy pisze...

dzieki za informacje a co do tej maki to ja tez mieszkam w chicago dlatego jestem ciekawa czy uzywasz jakiejs sprawdzonej maki bo wszystko wyglada tak smacznie i wyroslo tak pieknie .a co do mixera czy uwazasz ze mikser o mniejszej mocy np 275 w tez dobrze wyrobi ciasto na chleb ?i jeszcze jedno czy ten spechjalny garnek do robienia chleba trzeba kupic jest niezbedny czy mixer jest ok? bardzo dziekuje za twoje rady juz nie moge sie doczekac na odpowiedz i lece po make ,mixer i robie zakwas i czekam na wlasny chleb dzieki pozdrawiam joanna

IZABELA pisze...

Joanno - mieszkasz w Chicago,no wiec teraz wszystko jasne.Jesli chodzi o zwykla biala pszenna make,to w wiekszosci kupuje ja tam gdzie jest najtansza a wiec np. w Aldi ($ 1.65),Food for Less i w innych podobnych tanich sklepach.Natomiast dobra maka jest maka chlebowa Gold Medal,ale kupuje ja tylko wtedy gdy trafie na sale.Robie tak dlatego,ze nie zauwazylam jakiejs roznicy w wypiekach,wiec moim zdaniem po co przeplacac.Tak samo drozdze kupuje w polskim sklepie takie 1 funtowe piekarnicze,place okolo 1 $, potem dziele sobie na 10 czesci i zamrazam.Wyciagam po 1 porcji.Co do miksera,to duzo osob mowi ze 275 W wystarczy do wyrobienia ciasta chlebowego i znakomicie sobie radzi.Ja mojego 475 W Professional kupowalam w duzo tanszej cenie w Costco.Jesli masz karte to kupisz go tam prawie 150 $ taniej.Nie wiem o jakim garnku mowisz,bo ja nie mam jakiegos specjalnego.Czy myslisz o tym zeliwnym, czy glinianym?
Joanno - pytaj jeszcze o co chcesz i ciesze sie ze mieszkasz tez w Chicago :)

Anonimowy pisze...

Izo,
one wyglądją przepięknie, czy do nich nie trzeba dodawać proszku do pieczenia lub sody?

ps
uwielbiam Twojego bloga
Gosia

IZABELA pisze...

Gosiu - nie trzeba zadnego spulchniacza i bardzo sie ciesze ze podoba Ci sie moja stronka :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails