Niestety awaria mojego piekarnika zmusiła mnie do upieczenia czegoś w maszynie.Chlebuś wyszedł smaczny i środek nie różni się właściwie niczym od tych upieczonych w zwykłej keksowej foremce, tyle ze nie ma już takiej ładnej skórki jak z pieca.Koniecznie muszę go powtórzyć jak będzie już naprawiony.
Składniki:
* 250 ml ciasta pszennego zakwaszonego
* 50 ml mielonego siemienia lnianego
* 400 g mąki pszennej
* około 200 ml wody
* 1 i 1/2 łyżeczki soli
* 1 łyżka oliwy.
Wszystkie składniki w odpowiedniej kolejności wrzucić do maszyny i wlączyć program na samo zarabianie.Maszynę wyłączyć i pozostawić w niej ciasto do czasu aż podwoi swoją objętość (u mnie 6 godzin).W międzyczasie wyjąć i odgazować 1-2 razy.Myślę że bez problemu można je też zostawić na całą noc w chłodnym miejscu.Na końcu włączyć pieczenie.
SPROSTOWANIE:
Pisząc pierwszy raz post wyjaśniłam, że piekłam ten chleb w 190'C przez 1 godzinę.
Niestety nie jest to prawda.Na następny dzień (przy pieczeniu następnego chleba) okazało się że maszyna była ustawiona na sporo mniejszą temperaturę.Zgadzał się tylko czas.Nie wiem jak mogłam to przeoczyć.Mój Breadman ma rozpiętość temperatur od 93'C do 190'C (200'F-375'F).Przy następnym chlebie ustawiłam na 190'C - bochenek wyglądał całkiem inaczej, bo pięknie przypiekła się góra a i 1 godzina to była na niego za dużo.Myślę że ostatecznie wystarczy 45 minut.
Proszę się więc nie sugerować zbytnio pierwszym zdjęciem.Chlebuś był w środku naprawdę wyrośnięty (co widać na 2 i 3 zdjęciu) i smaczny.





